KKS Orły Kazimierz - strona nieoficjalna

Strona klubowa

Wyniki

Ostatnia kolejka 26
GLKS Elżbieta 7:0 Tęcza II Bełżyce
Pogoń Trzebiesza 4:1 Dąbrowiak Dąbrowa Wronowska
Jaworzanka Rogów 0:3 Czarni Puszno Godowskie
Orły Kazimierz 0:2 Opolanin II Opole Lubelskie
Błękitni Kierz 2:3 LKS Wandalin
LKS Poniatowa Wieś 3:0 Victoria Wolica
SKS Zaborze 1:0 Wisła Józefów

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 27

Najlepsi typerzy

Zaloguj się, aby typować.
Lp. Osoba Pkt.
1. Hektor-99 166
2. DanielG 162
3. nasty_nasti 162
4. KOKOSZ. 161
5. trutniu96 121
6. kiko 83
7. robert64 54
8. MATEUSZFILIPEK91 32
9. Cin3k11 28
10. fenol35 17

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 4 gości

dzisiaj: 107, wczoraj: 239
ogółem: 1 407 215

statystyki szczegółowe

Logowanie

Historia

 

HISTORIA KLUBU

 

   Pierwszy zespół piłkarski w gminie Kazimierz Dolny został zawiązany w 1975 roku w Skowieszynku. Nadano mu popularną w tamtych czasach nazwę "Spartan". Drużyna uczestniczyła w prowadzonych przez Radę Wojewódzką Ludowych Zespołów Sportowych (RW LZS) klasach B i C. Niestety, z tamtych lat pozostały nam jedynie szczątkowe tabele. Spartan zniknął ze sportowej mapy Lubelszczyzny prawdopodobnie po rundzie jesiennej sezonu 1990/91. Na początku lat 80. LZS-owscy piłkarze aktywni byli również w Bochotnicy, lecz grali ogony w C-klasowej stawce.

                 

   Czerwiec 2006: na festynie w Skowieszynku oldboje Spartana podjęli kolegów z Orłów i pokonali ich 7:5

   Warto wspomnieć, że w latach 60. w Kazimierzu działał siatkarski LZS. W 1960 uczestniczył w rozgrywkach III ligi, a jego rywalem były: AZS Lublin, Lechia Kielce, Resovia, Stal Kraśnik, Siarka Tarnobrzeg, Ruch Skarżysko, LZS Munina, Tomasovia i Pronit Pionki. O dziejach tej drużyny brak dokładniejszych informacji, a "siatka" w poważnym wydaniu powróciła do Kazimierza dopiero w 2000 roku.

   Futbol w naszej gminie zagościł ponownie na początku 1992. W Kazimierzu zawiązał się wówczas LZS i zgłosił się do rozgrywek lubelskiej B-klasy, prowadzonej wówczas przez Wojewódzkie Zrzeszenie LZS. Mimo, że rozegrał tylko jedną rundę, zdołał zająć w tabeli końcowej sezonu 1991/92 czwarte miejsce. Boisko znajdowało się w Bochotnicy, za oczyszczalnią ścieków. W sezonie kolejnym, tj. 1992/93, już jako LZS Piast finiszował ponownie na 4. pozycji. Przed startem rozgrywek 1993/94 Krzysztof Czechowicz zgłosił zespół do ligi pod nazwą Orły Kazimierz, co miało być nawiązaniem do słynnych "Orłów" Kazimierza Górskiego. Nastąpił delikatny progres wyników, bowiem nasza drużyna zameldowała się po ostatniej kolejce na 3. lokacie. Drużynę prowadził od tamtego sezonu grający trener Zbigniew Śliwiński. W ataku przez jeszcze kolejnych parę lat błyszczał Zbigniew "Olek" Wolski, który tak palił się do gry, że przed jednym z sezonów, aby zostać zgłoszonym do rozgrywek, wyrwał swoje zdjęcie z... dowodu! Blisko miejsca w tabeli mogącego dać nam awans byliśmy wiosną 1995, jednak zostaliśmy uprzedzeni przez Orła Urzędów i Puławiaka Puławy. Wszystkie cztery bezpośrednie spotkania z tymi rywalami przegraliśmy jedną bramką.

  Rywalizację na przełomie lat 1995/96 w grupie kraśnickiej klasy B zakończyliśmy ponownie na 3. pozycji, za Sygnałem Chodel i Chodelką Wilków, która uzyskała promocję po barażach z Perłą Rokitno i Sokołem Łęczna. W tamtym sezonie ustanowiliśmy za to niepoprawiony po dziś dzień rekord najwyższego zwycięstwa, mianowicie 11:0 z Popkowicami. Pięć goli w tym meczu strzelił Wolski, powtórzył to dwa sezony później w meczu z Dębem Poniatowa (12:3), a dokonali tego również Józef Dudek w 1999 (10:1 z Arianinem Miłocin), Mateusz Marcinkowski w 2010 (11:1 z Bobrami) oraz Damian Wiśniosz i Rafał Dryk w 2013 (odpowiednio 18:2 z Victorią Wolica i 10:0 z Elżbietą). Rok później nie było już na Orły mocnych. Liga została wygrana z dorobkiem 43 punktów i 7 przewagi nad wicemistrzem z Łazisk. Gazety pisały:

  "Orły rwą się do lotu. Piłkarska drużyna "Orły'' z Kazimierza weszła ostatnio do A klasy, co wśród młodzieży rozbudziło zainteresowanie piłką nożną. Chce to wykorzystać opiekun sportowców w Zarządzie Miasta, entuzjasta piłki nożnej - zastępca burmistrza Ignacy Włodek. Wkrótce ogłosi "zaciąg" młodzieży do drużyny juniorów, bo - jak powiada - lepiej, aby młodzi ludzie grali w piłkę niż się nudzili i nie wiedzieli co zrobić z wolnym czasem. Dowiedzieliśmy się, że jeden z dość znanych byłych piłkarzy i trener wyraził chęć zaopiekowania się zespołem juniorów społecznie. Mogą wyniknąć jednak kłopoty ze znalezieniem pieniędzy na kupno sprzętu dla juniorów i urządzenie chociażby skromnego zaplecza przy stadionie. Ignacy Włodek jest jednak dobrej myśli, ma nadzieję, że na fali entuzjazmu jaki towarzyszy sukcesowi kazimierskich "Orłów" trenowanych przez Zbigniewa Śliwińskiego, niektóre trudności da się pokonać."

   Kazimierzanie zadebiutowali tym samym w rozgrywkach prowadzonych pod egidą Lubelskiego Związku Piłki Nożnej. Zaczęli dobrze, od dwóch zwycięstw, jednak potem przyszło nam walczyć o utrzymanie się na tym szczeblu ligowym. A to z powodu reformy rozgrywek ligowych. Czołowe sześć drużyn miało od kolejnego sezonu grać w "nowej" A-klasie, sześć ostatnich -  wylądować w klasie B. Orły przez długi czas balansowały na granicy utrzymania i spadku, jednak w decydującym w zasadzie meczu z Piascovią Piaski tylko zremisowały 2:2. Tydzień później przegrały z mistrzem z Łazisk 0:2 i po zaledwie roku pożegnały się z A-klasą. Do bezpiecznej lokaty zabrakło dwóch punktów... Z zespołem żegnał się Wolski, wchodził natomiast Wojciech Starek. 

Pierwszy prezes - Leszek Tomaszewski

  Latem 1998 w Kazimierzu pojawił się Józef Dudek, znakomity snajper, znany na całym lubelskim Powiślu. Grającym "coachem" został Stanisław Turski, trenerem-koordynatorem Kazimierz Starek, były zawodnik Motoru Lublin i klubów australijskich. Głównym zawiadowcą całej działalności KS "Orły" pozostawał Ignacy Włodek. Rozpoczął się nowy sezon w klasie B. Minimalna porażka Orłów w Karczmiskach poprzedziła serię zwycięstw. Najważniejszym wydarzeniem jesieni było jednak oficjalne powstanie klubu z prawdziwego zdarzenia. Założycielami KKS "Orły" Kazimierz w Kazimierzu Dolnym (a nie, jak niektórzy piszą, "Orły Kazimierz Dolny"!) z siedzibą przy ul. Lubelskiej 12 (drzewiej adres korespondencyjny należał do Urzędu Miasta przy Senatorskiej 5) byli Leszek Tomaszewski, Robert Sulkiewicz, Ignacy Włodek, Apolinary i Maciej Żukowie, Ryszard Popławski, Kazimierz i Wojciech Starkowie, Kazimierz Sosnowski, Henryk Kozak, Paweł i Wacław Adamowiczowie, Cezary Wojtanowicz, Lech Walczak, Maciej Polkowski i Piotr Świątek. Zebranie założycielskie odbyło się 27 września 1998. Komitet Założycielski stanowili I. Włodek, R. Sulkiewicz i A. Żuk. Komitet ten wystąpił 22 października do Sądu Okręgowego w Lublinie o rejestrację stowarzyszenia KKS. Dokonano tego 22 stycznia 1999, a następnie wpisano do rejestru stowarzyszeń kultury fizycznej i związków sportowych, dział "A" pod poz. Rej. St SZS 333. Pierwsze walne zebranie członków klubu odbyło się 19 lutego. Wybrano wówczas władze klubu. Prezesem zarządu został Leszek Tomaszewski (właściciel Zajazdu Piastowskiego), wiceprezesami Ignacy Włodek i Ryszard Pepłowski, sekretarzem Apolinary Żuk, skarbnikiem Robert Sulkiewicz, członkiem zarządu Kazimierz Sosnowski. Komisję Rewizyjną tworzyli Cezary Wojtanowicz, Wojciech Starek i Lech Walczak. Pamiętajmy jednak, że z dniem 27 września 1998 absolutnie nie można utożsamiać powstania drużyny piłkarskiej w Kazimierzu. Najuczciwszą datą wydaje się być rok 1992.

  Ze statutu klubowego:

                                                               § 4

   1. Barwami Klubu są kolory niebiesko - żółte.

  2. Odznaką klubową jest emblemat Klubu z herbem miasta Kazimierz Dolny na niebiesko - żółtym    polu.

                                                               § 5

  Celem klubu jest:

  1. Organizowanie i propagowanie sportu.

  2. Kształtowanie i propagowanie wartości humanistycznych wynikających z uprawiania sportu.

  3. Zapewnienie mieszkańcom Kazimierza Dolnego i województwa lubelskiego przeżyć i widowisk sportowych na wysokim poziomie sportowym, stanowiących wartościową formę wypoczynku, rekreacji i integracji.

  4. Stworzenie możliwości podnoszenia poziomu sportowego dla uzdolnionej sportowo młodzieży zamieszkałej na terenie działania (w woj. lubelskim - przyp. DF z § 1) Klubu.

  Tymczasem piłkarze grali. I to jak grali - poza remisem z chodelskim Sygnałem w VII kolejce i porażką z Kołem Kraśnik w X serii gier wygrywaliśmy wszystko! Po rundzie jesiennej ustępowaliśmy Bobrom różnicą trzech "oczek". W rozgrywkach juniorów przy klasie B nasza młodzież (dwa lata młodsza od przeciwników), wystawiona do ligi nie tylko ku jej potrzebom, ale i nałożonym przez OZPN obowiązkiem gry, zajęła w czterozespołowej stawce 3. miejsce (za Michowem i Przytocznem, a przed Józefowem). Jej trenerkę powierzono Józefowi Dudkowi. Sam dawał wychowankom najlepszy przykład, strzelając w pierwszej drużynie jak na zawołanie. Początek rundy rewanżowej i od razu najważniejszy mecz z Bobrami, prowadzonymi przez późniejszego trenera Opolanina Opole Lubelskie i Motoru, Mirosława Kosowskiego. To trzeba było wygrać i wygraliśmy - 3:1! Do końca już nic się nie zmieniło i powrót do A-klasy stał się faktem. O sile drużyny stanowili Dariusz i Marcin Dysputowie, Dariusz Popławski, Marek Magnuszewski, Robert Makarewicz, Tadeusz Mokijewski, Karol Król, Tomasz Ciucias, Artur Poniewierski oraz duet Starek-Dudek. Bobrom pozostały baraże, niestety dla nich przegrane z Wodniakiem Łaziska. Pożegnanie Orłów z B-klasą nastąpiło w Zakrzówku po rozbiciu tamtejszego Stoku 6:0. Z "Gazety w Kazimierzu":

  "Orły awansowały. Najwyższe zwycięstwo Orłów to 10:1 z klubem Arianin Miłocin. Piłkarze Kazimierskiego Klubu Sportowego "Orły" Kazimierz wygrali w ubiegłym sezonie w klasie "B" 19 z 22 rozegranych meczy, zdobywając 99 bramek! Wygrywali w pięknym stylu i awansowali do klasy "A". Najlepszy strzelec Orłów, Wojciech Starek, 20 razy lokował piłkę w bramkach przeciwników! Poza kadrą seniorów Orły dorobiły się dobrej drużyny juniorów. Sukces! (...) Orły nie mogłyby dobrze strzelać i rozsławiać Kazimierz bez wsparcia władz miasta, Kazimierskiego Ośrodka Kultury oraz sponsorów, którym przy okazji dziękują i proszą o jeszcze, oraz zachęcają innych."

  W przerwie letniej uporządkowano teren obok boiska, zbudowano parking, zaczęto montować ławki dla kibiców i przygotowano stelaże na reklamy. Rozpoczęto bliższą współpracę z Wisłą Puławy, polegającej głównie na wymianie zawodników. Bodaj pierwszy raz wystartowaliśmy w Pucharze Polski, jednak debiut był mocno nieudany. Trener Turski skupił się na lidze, którą zaczęliśmy z wysokiego C: od pogromu Kraczewic 5:1 (seniorzy) i 8:1 (Dudkowi juniorzy, ostatecznie skończyli oni na 3. miejscu na 13. zespołów). Jesienią "żółto-niebiescy" głównie wygrywali, co przełożyło się na znakomitą pozycję wyjściową przed rundą wiosenną, mianowicie miejscu lidera! Za plecami mieliśmy POM i Wawel (dwa pkt. straty) oraz Serokomlę i Powiślaka (odpowiednio trzy i cztery pkt. różnicy). Drużyna została wzmocniona Adamem Kamolą, żywą legendą puławskiej Wisły. Zaczęto poważnie myśleć o awansie. Pierwsze mecze "u siebie" graliśmy w Wilkowie. Pomimo tego, nadal nadawaliśmy ton rywalizacji, korzystnie rozstrzygając pojedynki za przysłowiowe sześć punktów - z rewelacyjnym wiosną Orłem w Urzędowie aż 6:1 (!), idącym z nami niemal łeb w łeb POM-em (0:0) i groźnym Powiślakiem (2:2). Na wyjazdowe mecze kibice Orłów wypożyczali kilka specjalnych busów. W przedostatniej kolejce nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji - przegraliśmy bowiem w meczu mającym wiele niesportowych podtekstów z Puławiakiem 2:3. Piotrowiczanie skwapliwie z tego skorzystali, wyprzedzając nas na ostatniej prostej. Odetchnąć z ulgą mogliśmy po ostatecznej - już wcześniej planowanej - decyzji LZPN, poszerzającej klasę okręgową do 18 zespołów. Tym samym, mecz z Serokomlą, wygrany 2:0, zakończył nasz krótki epizod w A-klasie.

                                   

                           Herb klubowy: tarcza herbowa Kazimierza, nad którym unoszą się orły; nad nimi piłka

  Gra w V lidze podniosła poprzeczkę wymagań. Na trenerskiej ławce nastąpiła zmiana - zamiast Turskiego zasiadł na niej Józef Zolech, zawitali również nowi piłkarze, m. in. Krzysztof Ochal, Michał Skrzypiec, Piotr Starczynowski, Jarosław Golisz, Dariusz Bodak i Jacek Gruszka. Ulepszono płytę boiska, uzyskano pomoc finansową od producenta wody Nałęczów-Zdrój i puławskiego PKO BP. Organizowano klub kibica. Powstała prowizoryczna strona internetowa www.kazimierz-dolny.pl/orly. Powołano działającą do 2004 sekcję siatkarską. W sierpniu 2000 rozpoczęto wydawanie gazetki klubowej "Orły do boju". Z pomysłem wyszedł Robert Sulkiewicz (wkrótce znakomicie pełniący funkcję spikera meczowego), dołączył do niego Tomasz Włodek, Naczelny Statystyk Klubu, i tak, aż do lata 2005, magazyn ten był dla kibiców głównym źródłem informacji o wszystkim, co związane z klubem.

       

            Winietka jubileuszowego wydania "Orłów do boju" z 27 września 2008 (ostatniego jak dotąd)

   Inaguracja piątoligowa miała miejsce w Janowie Lubelskim, gdzie Orły zostały ugoszczone przez przeniesioną z okręgu tarnobrzeskiego Janowiankę. Upalna pogoda ujemnie wpłynęła na poziom widowiska, niemniej kibice "żółto-niebieskich" z bezbramkowego wyniku mogli być zadowoleni. Trzy dni później, 15 sierpnia, V liga zawitała pierwszy raz do Bochotnicy. Budowlany KS z Lublina okazał się jednak za mocny, premierowe trafienie na tym szczeblu dla kazimierzan zaliczył za to Michał Skrzypiec. Pierwsza wygrana przyszła w IV kolejce (2:1 z Sygnałem Lublin). Niepowodzeniem zakończył się nasz kolejny start w PP; można to tłumaczyć rezerwowym składem, jednak nie zamazać całkowicie słabego występu. W lidze było znacznie lepiej, wspomnijmy hat-trick W. Starka w meczu z Opolaninem (3:1) czy pokonanie Stali z Poniatowej (4:2). Osiągniecie tego ostatniego wyniku okazało się, niestety, daremnym trudem. Tydzień wcześniej w meczu z Turem w Milejowie czerwoną kartką ukarany został Józef Dudek (abstrahując od faktu, iż była ona niezawiniona, co przyznał sam "faulowany" na zebraniu Wydziału Dyscypliny). WD dopuścił go do meczu Orły - Stal do czasu wyjaśnienia sprawy, "zamrażając" karę. Okazało się, że było to... sprzeczne z regulaminem PZPN! Skończyło się na odsunięciu od czterech (!) spotkań i powtórzeniu meczu wiosną. Wynik 2:2, niestety!

     

Od lewej stoją: trener Józef Zolech, Jacek Gruszka, Robert Makarewicz, Wojciech Starek, Piotr Grudzień, Robert Kosidło, Adam Kamola, Zbigniew Rodzoch, Dariusz Bodak, Marcin Dysput, Dariusz Popławski, Krzysztof Ochal. Klęczą: Dariusz Guzek, Łukasz Włodek, Michał Skrzypiec, Paweł Szymczyk, Józef Dudek, Marek Magnuszewski, Krzysztof Rodzoch, Tomasz Ciucias

   Oprócz ekipy juniorów powołano kolejne grupy młodzieżowe, którymi opiekowali się Robert Makarewicz i Grzegorz Starczynowski. Zimą z pierwszej drużyny odeszli Bodak i Golisz, przyszli na stałe Piotr "Kicy" Grudzień i Dariusz Migdal. Podczas przygotowań do wiosny dokonano niemałego sukcesu - zdobyto Puchar Starosty Puławskiego, wygrywając w finale z Wisłą 4:1! Wydarzeniem nr 1 rundy była jednak wizyta "Orłów" Kazimierza Górskiego! 27 kwietnia 2001 na nasz stadion, prócz Trenera Tysiąclecia, stawili się Jan Tomaszewski, Zygmunt Kalinowski (w latach 80. w Motorze i Stali Kraśnik, potem w Ruchu Ryki), Władysław Żmuda II (wychowanek RKS), Lesław Ćmikiewicz (jako trener wprowadził motorowców do I ligi w 1983), Janusz Kupcewicz, Zdzisław Kapka, Marek Kusto, Jerzy Kraska, Jan Domarski, Włodzimierz Lubański, Dariusz Dziekanowski, Jan Furtok, Mirosław Okoński, Ryszard Milewski (też z epizodem przy Zygmuntowskich) i Grzegorz Lato. Wyszli na boisko, zagrali z naszymi oldbojami i pokazali klasę, zwyciężając 8:1. Mecz obserwowało około 1500 widzów.

                                     

                                   Wizyta sportowych idoli sprzed lat była w Kazimierzu wielkim świętem

                                        

                                      Kazimierz Górski obserwował mecz ze spokojem i zadumą

   Z prasy:

   "Dopóki będą grali - będą popularni, wspaniali, wielcy. Będą lubiani jak nikt inny. "Orły Górskiego" - zespół oldboyów złożony z byłych reprezentantów Polski, mistrzów olimpijskich, medalistów mistrzostw świata. I ich mistrz - trener Kazimierz Górski. W piątkowe popołudnie "Orły Górskiego" zagrały w Kazimierzu z oldboyami miejscowych Orłów. Choć był to mecz Orłów z Orłami - wynik 8:1 wskazuje, kto zbierał większe oklaski. (...) Jedynego gola dla Orłów Kazimierz zdobył Józef Zolech, obecny szkoleniowiec piątoligowców. - Będzie można opowiadać, że strzeliło się Janowi Tomaszewskiemu - mówił po meczu. - Ale wyniku raczej wspominał nie będę. Zabawa była super, i dla nas i - myślę - dla kibiców. Inicjatorem imprezy był red. Maciej Polkowski z Przeglądu Sportowego, zakochany w Kazimierzu i... futbolu."

To nie była jedyna w tamtym czasie wizyta znanych osobistości na naszym obiekcie - 11 maja trening kazimierskich zawodników obserwował selekcjoner reprezentacji Polski Jerzy Engel, a następnie w nieistniejącym już kinie "Wisła" odbył on spotkanie z kibicami. 17 czerwca w czasie meczu z Ruchem Ryki (5:1) odwiedził nas prezes PZPN Michał Listkiewicz oraz Maciej Polkowski, były redaktor naczelny Przeglądu Sportowego. Nie przybyli z pustymi rękami: pierwszy ufundował 60 plastikowych żółtych i niebieskich krzesełek kubełkowych (dar od firmy PERFECT-SPORT byłego sędziego międzynarodowego Tadeusza Diakonowicza), drugi - nowe stroje marki TICO. Obaj gentlemani otrzymali wówczas honorowe członkostwa naszego klubu.

                       

    Trener Engel wśród piłkarzy i działaczy Orłów, wkrótce wprowadzi naszą drużynę narodową na mistrzostwa świata...

                  

Red. Polkowski i "Listek" - dumni członkowie KKS "Orły", na drugim zdjęciu w towarzystwie szefa LZPN Mariana Rapy i gospodarza - Ignacego Włodka 

   O Orłach zaczęto regularnie pisać w prasie ogólnopolskiej (m. in. w Przeglądzie Sportowym red. Grzegorz Pazdyk), traktowano w telewizji, radiu, internecie.

   Premierowy sezon w "okręgówce" drużyna ukończyła na miejscu 6. z 54 punktami i bilansem bramkowym 65 do 48. Najlepszymi strzelcami drużyny byli tradycyjnie Dudek (24 gole) oraz Starek (12).

  W kolejnych rozgrywkach miało być co najmniej tak samo dobrze. Do grona dobrodziejów klubu dołączył właściciel słynnej piekarni - Cezary Sarzyński. Zakupiono kontenery na szatnie (wiosną 2002 złożyli je, wyremontowali, podłączyli wodę i światło Krzysztof Cholewa, Tomasz Plechawski oraz firma "INSTAL", a także Kazimierz Maciąg z "BUDIMERA"). Miasto Kazimierz znalazło jednak pieniądze tylko na juniorów (Fundusz Antyalkoholowy). Spiritus movens kolejnych prestiżowych wydarzeń na naszym stadionie, red. Polkowski, zorganizował mecz "Przegląd Sportowy" - Oldboje "Orłów Kazimierz". W kadrze dziennikarzy, prócz znanych redaktorów (Piotra Górskiego, Adama Godlewskiego, Pawła Zarzecznego, Jerzego Chromika i samego "Pola") znaleźli się Dariusz Dziekanowski, Jan Tomaszewski i Andrzej Szarmach. "Dziekan" popisał się hat-trickiem, ze strony naszych "starszaków" odpowiedzieli Jacek Jarosz i Henryk Kozak. W przerwie meczu - dodatkowa atrakcja - strzelanie "jedenastek" Tomaszewskiemu. Legenda naszego sportu, ale i ówczesny felietonista "PS" przywiózł 10 piłek firmy Puma. Pana Jana trzeba było pokonać dwukrotnie, wówczas strzelec dostawał piłkę na własność, w przeciwnym razie wzbogacała ona klubowy magazyn. Próbowało 10 miłośników piłki obojga płci, starych i młodych, ale udało się tylko Adamowi Mirońskiemu (ojcowi naszych zawodników, Mariusza i Damiana, w przeszłości również piłkarzowi) i Milenie Pawłowskiej, która zawstydziła swych męskich rówieśników!

   

   Najbardziej doświadczone Orły nie sprzedały tanio skóry, o czym przekonał się Dariusz Dziekanowski (czerwony strój)

Pan Adam Miroński wciąż w formie i wciąż wierny Orłom (tu na trybunie honorowej dla najbardziej szacownych bywalców bochotnickiego obiektu w czerwcu 2013)

   Postawa w ligowej rywalizacji nie mogła jednak zadowalać (w pucharowej oddano walkowerem pojedynek w Niedźwiadzie). Wprawdzie w pierwszych dziesięciu kolejkach Orły na własnym terenie odprawiali z kwitkiem każdego, ale w gościach ugrały ledwie cztery punkty. Czara goryczy przelała się po laniu w Poniatowej (0:5!) i niespodziewanej porażce w Bochotnicy z Ruchem (3:4). Zarząd odwołał trenera Zolecha z pełnionej funkcji, argumentując potrzebą zrobienia "zastrzyku świeżej krwi". Od 16 października 2001 pierwszym trenerem był Józef Dudek, dotąd najskuteczniejszy (7 trafień) strzelec zespołu (do czerwcu przebił go jednym celnym strzałem Starek). Zmiana okazała się strzałem w dziesiątkę - Orły zaliczyły dwanaście meczów z rzędu bez goryczy przegranej (w tym 9 zwycięstw!). Piękną serię śrubował nasz golkiper Wojciech Walat (w latach 90. bronił w Resovii i Lubliniance), który nie puścił gola przez ponad 600 minut (rekord klubowy)! Była szansa na końcowe podium, ale forma w maju i w czerwcu była już nie ta - tylko raz zgarnęliśmy trzy punkty - i znów wylądowaliśmy na 6. miejscu. Ważnym ogniwem w środku pola stał się Jacek Skrzypiec, brat Michała. Ciekawostką jest fakt rejestracji wideo meczów Orłów na swoim podwórku. Taśmy były potem wykorzystywane przez duet trenerski do analizy gry zespołu.

  W styczniu 2002 ponownie odwiedził nas trener Engel. Zmarłego wcześniej wiceprezesa R. Pepłowskiego zastąpił K. Starek. Do zarządu, jako szeregowi członkowie, dołączyli H. Kozak i P. Lis. Dnia 2 marca w obecności p. notariusz J. Karasińskiej w salach bankietowych piekarni Sarzyński został podpisany akt założycielski spółki z o.o. "Kazimierz - Sport". Udziałowcami spółki było 29 przedsiębiorstw z Kazimierza, Puław i okolic. Celem statusowym było wspomaganie finansowe KKS Orły. Kapitał założycielski wyniósł 91 500 zł i dzielił się na 183 udziały po 500 zł każdy. Spodziewanymi zyskami miały być pieniądze z działalności gastronomicznej na imprezach, sprzedaż reklam na boisku i wpływy z biletów. Prezesem spółki został C. Sarzyński, wiceprezesem L. Tomaszewski, członkami zarządu M. Polkowski, R. Sulkiewicz i W. Starek.

  Drużyny młodzieżowe od początku tego roku zostały oddzielone od zespołu seniorskiego. Utworzono Międzyszkolny Uczniowski Klub Sportowy Orły Kazimierz, zrzeszający UKS Bochotnica, UKS Jantar Kazimierz, UKS Sokół Parchatka. Stowarzyszenia te działały przy miejscowych szkołach podstawowych, MUKS miał swą siedzibę w kazimierskim gimnazjum. Prezesem został Piotr Guz, sekretarzem Paweł Lis, skarbnikiem Jerzy Arbuz, członkiem zarządu Kamil Wydra. Drużynami juniorskimi opiekowali się wtedy G. Starczynowski (młodzicy starsi), A. Kamola (trampkarze starsi), R. Makarewicz (juniorzy starsi). Planowano start zespołu oldbojów w B-klasie pod nazwą KKS Orły Kazimierz II. Dokonano ogrodzenia boiska, wykonano trybunę główną (a konkretnie uczynili to Tadeusz Kotowski i Wojciech Sieczkowski z firmy "DROGBET"). A wszystko to bezinteresownie! Stadionu mogło nam zazdrościć wiele klubów z wyższych lig...

  17 maja gościliśmy Piłkarską Reprezentację Księży. Impreza była częścią IV Święta Młodych i przeprowadzona dzięki zaangażowaniu naszego ks. proboszcza Tomasza Lewniewskiego i red. Polkowskiego. Duchownym na boisku pomagał pierwszoligowiec z Pogoni Szczecin, Dariusz Dźwigała. Spotkanie sędziował również ekstraklasowiec, Tomasz Mikulski. Na trybunach zasiedli dziennikarze Janusz BasałajLech Ufel, a także byli reprezentanci kraju - Jerzy Kraska, Stefan Majewski i Lesław Ćmikiewicz. Ten ostatni dwa tygodnie wcześniej był gościem specjalnym I Ogólnopolskiego Turnieju Piłki Nożnej pod patronatem Prezesa PZPN, rozgrywanego w Bochotnicy.

      

Stoją od lewej: Dariusz Bodak, Karol Wójtowicz, Adam Rosołowski, Adam Kamola, Karol Jaruzel, Mariusz Miroński, Piotr Grudzień, Paweł Kamiński, Wojciech Starek, Wojciech Walat, kierownik drużyny Zbigniew Wójcik, trener Janusz Kleszczyński. Klęczą od lewej: Łukasz Włodek, Łukasz Szeloch, Jacek Skrzypiec, Piotr Starczynowski, Jacek Giza, Krzysztof Rożeluk, Marcin Dysput

   W czerwcu uroczyście pożegnano Józefa Dudka, który zakończył piłkarską karierę (wkrótce potem wznowił ją w Gołębiu). Rozegrano mecz towarzyski oldbojów Orłów i drużyny przyjaciół zawodnika. Dudek podczas czteroletniego pobytu w Kazimierzu zagrał 88 spotkań i zdobył 66 bramek. Na dwa tygodnie przed startem sezonu 2002/03 opróżnił też fotel trenera - zastąpił go znany i szanowany w środowisku Janusz Kleszczyński. W Orłach upatrywano poważnego kandydata do awansu do IV ligi. Boisko przeszło remont (zajęła się nim firma G&Syn z Torunia), rozpoczęto budowę boiska treningowego, zamontowano dalszych 100 krzesełek. Wkrótce kibice dostali swój "kącik" informacji klubowych w serwisie www.kazimierzdolny.pl. Z Opolanina ściągnięto Karola Jaruzela (czego w Opolu nie mogli mu wybaczyć i zniszczyli mu samochód), z Motoru (!) Pawła Kamińskiego i Marcina Kowalskiego, z Wierzchowisk Michała "Tigera" Wilkołka. Odeszli Makarewicz, bramkarz Marcin Matraszek i Ciucias. Trenerką młodych zajęli się Kamola, Robert Gorgol i Karol Jaruzel. Wprowadzono abonament na krzesełka - za 54 zł grawerowano tabliczkę z imieniem i nazwiskiem.

Karol Jaruzel strzelał Orłom dla Opolanina i... Opolaninowi dla Orłów!

   Z racji wspomnianego remontu pierwsze cztery mecze rozegraliśmy na wyjeździe, zamieniając je na trzy zwycięstwa. Niepowodzeniem zakończył się tylko wyjazd do Janowa i mecz z "napaloną" na IV ligę Janowianką (0:3). Przed rozpoczęciem spotkania V kolejki z Orionem ksiądz proboszcz Lewniewski poświęcił bochotnicki obiekt, który już odtąd śmiało można było nazywać stadionem. Orły jesienią jeszcze tylko raz straciły punkty - w Kocku (1:2). 15 spotkań, 13 zwycięstw - to była nasza najlepsza runda podczas pobytu w okręgówce! Rewelacyjnie między słupkami spisywał się Wojciech Walat, który w 10 meczach puścił tylko 7 goli, broniąc też dwa karne (w jednym meczu!). Niestety, w boju z Polesiem doznał bardzo poważnej kontuzji kolana i więcej już nie zagrał. Spodziewanym niepowodzeniem zakończył się nasz start w Pucharze Tysiąca Drużyn - tym razem odpadliśmy w Garbowie.

   20 września Reprezentacja Artystów Polskich (w składzie z Andrzejem Nejmanem) pod wodzą Tomasza Strejlaua walczyła na naszym obiekcie z Reprezentacją Księży Archidiecezji Lubelskiej z J. Kleszczyńskim na ławce. Wynik - 2:1 dla "artystów". Zgromadzone podczas meczu fundusze przekazano na nowopowstały Kazimierski Fundusz Stypendialny Świętego Bartłomieja i "Obiad dla dziecka" w szkołach. Tydzień później nasi oldboje zwyciężyli 3:2 z ekipą Dziennikarzy Lubelskich (można było zobaczyć m. in. Leszka Masieraka, Pawła Balcerka, Wojciecha Pawłata). Jesienią trening seniorów razem z J. Kleszczyńskim poprowadził Janusz Białek, wówczas opiekun Polonii Warszawa. Klub wypuścił do sprzedaży pamiątki: szaliki, czapki ("bejsbolówki", kaszkiety i kapelusze kowbojskie), odznaki klubowe, otwieracze do piwa.

         

    Zimą odeszli Bodak, Tomasz Kleszczyński, Starczynowski, Mariusz Miroński, Łukasz Włodek, dołączyli Bartosz Kleszczyński, Łukasz Moniuszko i Artur Kubala. Wiosnę zaczynaliśmy od czterech meczów na naszym terenie (w Bochotnicy, ale i ponownie gościnnie w Wilkowie). Jeśli chcieliśmy nawiązać jeszcze walkę z janowianami, musieliśmy wygrać wszystkie cztery. Wygraliśmy tylko raz... Do końca Orły nie odpuszczały Opolaninowi w walce o wicemistrzostwo i udało się osiągnąć największy sukces w historii klubu (w punktach 67 do 66; Janowianka zdobyła ich 80)!

           

                                          Było blisko... Na pierwszym planie Karol Jaruzel i Adam Kamola

   Tymczasem rozgrywano kolejne towarzyskie mecze oldbojów Orłów: z RAP-em (1:2) i Korpusem Dyplomatycznym (wynik 2:4; wśród gości dyplomaci, attache, wojskowi, amabasadorzy i... Roman Kosecki). Podczas tego drugiego meczu do annałów klubowych wpisał się efektowny upadek ks. Lewniewskiego... 1 czerwca, w Dzień Dziecka, z pompą otwarto w Kazimierzu za wałem nowe boisko dla dzieci i młodzieży. Zagrali młodzicy (0:1 z Zawiszą Garbów) i oczywiście oldboje. Zorganizowano II Turniej pod patronatem Prezesa PZPN. Sporym zainteresowaniem cieszył się grany na głównym boisku mecz gwiazd IV i V ligi.

  Latem 2003 z drużyny ubyli Kamiński, Jaruzel, J. Skrzypiec, na ich miejsce przybyli Sebastian Styła, Maciej Pięta, później Michał "Beret" Berliński. Planowano miejsce w środku tabeli. Tymczasem pierwszy komplet punktów zaliczono dopiero w piątym meczu (z Orionem). Po dwóch kolejnych zwycięstwach - z rewelacją rozgrywek, Zawiszą, i zawsze groźnym POM-em - wydawało się, że Orły wracają na właściwe tory. Do końca rundy wygraliśmy jednak tylko raz. Martwiły przegrane z Granitem, Trawnikami (wcześniej, po dziewięciu seriach gier, zespół ten miał na swym koncie wielkie zero!), Polesiem i Piaskovią, a jeszcze bardziej lokata po rundzie jesiennej - 13... Szybko pożegnaliśmy się z PP, tym razem za silne okazały się Cisy II. Oldboje w Pucharze przegrali jednym trafieniem z Kamionką.

  23 sierpnia znów odwiedziła nas drużyna Kazimierza Górskiego (który otrzymał od nas honorowe członkostwo klubu), prócz sław, z którymi można było zetknąć się dwa lata wcześniej, z Krzysztofem Rześnym (grał i prowadził Motor, a także żeńską drużynę Cisów Nałęczów), Karolem Kordyszem, Włodzimierzem Ciołkiem, Andrzejem Iwanem, Kazimierzem Kmiecikiem, Markiem Motyką, Mirosławem Bulzackim, Andrzejem Voigtem i Andrzejem Zgutczyńskim. My wystawiliśmy H. Kozaka, Jacka Próchniaka, Stanisława Domańskiego, ks. Jana Karasia, ks. Andrzeja Sarnę, Piotra Rodzika, ks. Jerzego Więcka, Tomasza Kowalika, ks. Stanisława Denysa, Ignacego Włodka, Adama Budnika, ks. Tomasza Lewniewskiego, ks. Marka Hawrylaka, Mariusza Urbanka, Zbigniewa Młynarskiego. Oddajmy głos wysłannikowi Dziennika Wschodniego:

  "Druga wizyta "Orłów Górskiego" w Kazimierzu przyniosła drugie zwycięstwo polskim futbolowym gwiazdom z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, a kibicom kolejną porcję wrażeń i okazję do wspomnień. Drużyna trenera Kazimierza Górskiego, który również przyjechał do Kazimierza ze swymi "złotymi chłopcami", wygrała z miejscowymi oldbojami 11:1. (...) Najskuteczniejszym "Orłem" okazał się Włodzimierz Ciołek, autor trzech goli. Jednego - z rzutu karnego - strzelił nasz "Kali" (Z. Kalinowski - przyp. DF), który ponadto jak zwykle doskonale spisywał się między słupkami, broniąc nawet rzut karny. (...) Sympatyczne spotkanie zorganizowali tradycyjnie Kazimierz Starek z synem Wojtkiem. Do Kazimierza przyjechał też posędziować Michał Listkiewicz, prezes PZPN, który poprowadził zawody w towarzystwie Katarzyny Rapy i Joanny Paprockiej. Piłkarski hymn odśpiewał reprezentacyjny tenor Marek Torzewski, a honory domu lubelskiego światka piłkarskiego pełnił prezes Marian Rapa. Przyjacielskie spotkanie trwało do późnych godzin nocnych. Organizatorzy zaprosili gości na kolację na przycumowany do brzegu Wisły statek, który jednak ze względu na niski stan wody nie odpłynął w rejs." 

Strzał, gol i efektowny fikołek. I tak 60 razy! Obok Arka Rafał Kamola

   Na początku 2004, z powodu obciążenia obowiązkami zawodowymiz funkcji prezesa zrezygnował Leszek Tomaszewski. Nowym obrano Ignacego Włodka. Stan Tomaszewskich w Orłach musiał się jednak zgadzać. Do kadry seniorów ściągnięto więc z rozwiązanego Puławiaka znakomitego snajpera - Arkadiusza Tomaszewskiego. Arek tylko wiosną uzbierał w naszych barwach 14 goli! Drużyna grała raz lepiej, raz gorzej. Remis w Piotrowicach 2:2 (mimo prowadzenia na kwadrans przed końcem 2:0) i przegrana z Granitem 3:4 (przy prowadzeniu 3:1) stały się powodem do podziękowania za współpracę trenerowi Kleszczyńskiemu. Powtórzono sprawdzony manewr z namaszczeniem na pierwszego szkoleniowca aktywnego zawodnika. Tym razem padło na Adama Kamolę (pomagał mu oczywiście trener-koordynator K. Starek). Drużyna dostała poważnego "zastrzyku ambicji" i wywiozła komplet punktów z Urzędowa, Ryk i Milejowa. Sytuację skomplikowały domowe porażki z Wisłą i Polesiem. Ulga przyszła dopiero po 0:0 w Piaskach w ostatniej kolejce. A-klasę dzieliło od nas dwa punkty... Diametralnie odmiennie spisywały się w tamtym sezonie nasze grupy młodzieżowe. Wszystkie znalazły się na podiach swoich rozgrywek, a młodzicy Waldemara Wojciechowskiego nawet je wygrali, i to bez straty punktu (choć trzeba pamiętać, że była to grupa puławskiej Wisły, występująca tylko pod szyldem Orłów).

  Latem przeprowadzono wietrzenie szatni. Pożegnano Wilkołka, Dariusza Dysputa, B. Kleszczyńskiego i Sławomira Kursę. Pozyskano nowego bramkarza: Jarosława Kosiaka, a także Grzegorza Zjawionego, Marcina Sikorę, Marcina Rożka, Łukasza Lewandowskiego, wrócił Tomasz Ciucias. Ze Stali Poniatowa ściągnięto trenera Ryszarda Kuśnierza. Pierwszy mecz ligowy i od razu cenne zwycięstwo nad spadkowiczem z Bełżyc. Po drugiej kolejce Orły zasiadły w... fotelu lidera! A stało się to za sprawą odprawienia z kwitkiem beniaminka z Gołębia, prowadzonego przez J. Dudka (5:0). Drużynie zdarzały się słabsze występy, ale przez pierwsze siedem kolejek pozostawała bez porażki. Popis gry dała szczególnie w prestiżowym meczu z Opolaninem, wygrała bowiem aż 4:0! (kilka godzin wcześniej rozegrano również mecz towarzyski naszych oldbojów z zespołem "Kolportera" Krzysztofa Klickiego). Goście byli bezradni, podobnie zresztą, jak dwa dni później. Po wyeliminowaniu w II rundzie PP Serokomli (pierwszy nasz wygrany w historii pucharowy mecz), następnym przeciwnikiem byli właśnie podopieczni M. Kosowskiego. "Kosa" zabrał na mecz właściwie najsilniejszy skład, trener Kuśnierz postawił na rezerwowych i młodzieżowców. Efekt? 3:2 dla Orłów po dogrywkowym dreszczowcu! Bohaterem meczu był Tomek Ciucias, którego bramki dały nam niespodziewaną, mimo wszystko, promocję do IV rundy. A tam czekała czwartoligowa Stal Kraśnik.

   Kraśniczanie "cisnęli" od samego początku i naprawdę niewiele brakowało im do wyjścia na prowadzenie. Jednak pierwsze gola zdobyły Orły, a w roli głównej wystąpił niezawodny Tomaszewski. Stal zaczęła się rozkręcać około 40 minuty i dość szybko wyszła na prowadzenie. Mecz wydawał się rozstrzygnięty, lecz Arek znów o sobie przypomniał i mieliśmy remis. Decydujące trafienie dla gości padło dopiero na początku dogrywki. To była najbardziej udana pucharowa przygoda Orłów i do dziś, niestety, niepowtórzona.  

  W I rundzie Pucharu wystąpiła też drużyna Jantaru Kazimierz, ale uległa gładko Sygnałowi Chodel.

                     

                                                         Morza szum, Orłów śpiew, złota plaża pośród drzew...

                     

Primi inter pares: od lewej Arkadiusz Tomaszewski, ?, Wojciech i Kazimierz Starkowie, Adam Kamola, Tomasz Ciucias

    Pogorszyło się za to w lidze, z pierwszego miejsca zjechaliśmy w środek tabeli. Zimą nasi sponsorzy zafundowali piłkarzom w Kołobrzegu pierwszy prawdziwy obóz przygotowawczy z prawdziwego zdarzenia. Przebieżki w nadmorskich borach sosnowych, rozgrzewki w akompaniamencie szumu morskich fal i sparing z liderem III ligi, miejscową Kotwicą - nie było na co narzekać! Na kolejną kadencję prezesem wybrany został Włodek, nowym zastępcą Antoni Ciszewski, skarbnikiem - Stanisław Domański. Do ekipy seniorów pozyskano Grzegorza Kozieła i Łukasza Zjawionego. Rundę wiosenną można było określić jako udaną - przegraliśmy tylko trzy razy, choć przy większym szczęściu skończyłoby się na jednej porażce. Do historii przeszła kuriozalna sytuacja przed meczem na Sygnale, kiedy to wojsko nie chciało wpuścić na trybuny kibiców. Ponoć chodziło o wizytę na terenie jednostki generała, więc sprawa była wagi państwowej...

  1 czerwca 2005 kolejne święto - towarzyski mecz z pierwszoligowym Górnikiem Łęczna. Trener "zielono-czarnych", Bogusław "Bobo" Kaczmarek wybrał najsilniejszy skład i naszym Orłom przyszło zmierzyć się z Robertem Mioduszewskim, Mariuszem Pawelcem, Sławomirem Nazarukiem, Kamilem Oziemczukiem, Grzegorzem Bronowickim, Łukaszem Madejem, Grzegorzem Wędzyńskim, Veljkiem Nikitoviciem, Andrzejem Kubicą i Moussą Yahayą. Nazwiska znane na Lubelszczyźnie, w całym kraju, ale i poza jego granicami... Górnicy wygrali pewnie 7:0, na największe brawa zasłużył jednak kazimierski bramkarz, Jarek Kosiak, który popisał się wieloma efektownymi "robinsonadami" i umocnił swą pozycję w ścisłej czołówce najlepszych broniących w klasie okręgowej.

                   

  Nasz Arek i górnicy, którym "Lubelszczyzna była wdzięczna", od lewej Grzegorz Wędzyński, Veljko Nikitović i Anto Petrović

   Przygotowania do nowego sezonu zakłóciła wieść o nagłej śmierci trenera Kuśnierza. Na jego następcę mianowano Krzysztofa Rześnego, byłego reprezentanta kraju, zawodnika klubów polonijnych w USA, szkoleniowca Motoru i kobiecych Cisów. Odszedł Grzegorz Zjawiony, Marcin Sikora, Marcin Rożek, Grzegorz Kozieł. Nowymi twarzami byli Jacek Banaś, Michał Walendziak, Paweł Wielgosiński i wprowadzony z drużyny juniorów Dawid Matyjaszek. Początek był nieudany - lanie od Motoru II (drugiego, choć byli też gracze pierwszego zespołu, grającego w III lidze), tylko remis z Turem i przegrana w Ostrowie. Pierwszy raz w dziejach występów w "okręgówce" okupowaliśmy ostatnią pozycję w tabeli, a PP oddaliśmy Zawiszy bez gry.

          

Od lewej stoją: trener Krzysztof Rześny, Adam Kamola, Michał Skrzypiec, Maciej Pięta, Artur Kubala, Adam Rosołowski, Jacek Banaś, Wojciech Starek, kierownik drużyny Marek Lis. Klęczą od lewej: Michał Berliński, Łukasz Zjawiony, Marcin Kowalski, Łukasz Moniuszko, Arkadiusz Tomaszewski. Leżą od lewej: Konrad Wójcik i Jarosław Kosiak

   Wkrótce przyszła poprawa i zaczęliśmy wygrywać (warto wspomnieć derbowe 2:0 w Wisłą w Puławach i 4:2 z POM-em), lecz punktów powinno być więcej. W ataku dobrze spisywali się Tomaszewski i Berliński, początkowo świetnie radził sobie Kosiak, ale na półmetku rundy nastąpiła jakaś tajemnicza przemiana i nasz bramkarz bronił fatalnie. Co gorsza, Orły zaczęły remisować i przegrywać wygrane mecze. Dwie porażki u siebie na koniec rundy były przysłowiowym "gwoździem do trumny" pracy trenera i Rześny został zwolniony.

     

Firmowe zagranie Adama Kamoli (w samo okienko!) oraz zasmucona ławka rezerwowych i Wojciech Starek po laniu od Auto-Mroza

                      

                 Krzysztof Rześny spędził na ławce Orłów tylko pół roku, Jacek Magnuszewski - trzy lata

   Stołek trenera zajął były gracz Wisły Puławy i szkoleniowiec Czarnych Dęblin - Jacek Magnuszewski. Z drużyną pożegnał się - po ośmiu latach - Wojciech Starek, chyba numer 1 w klasyfikacji najlepszych strzelców w historii Orłów. Razem z nim - Kosiak, Skrzypiec, Banaś, Ciucias, Rosołowski, Wielgosiński. Powrócili Michał Wilkołek, Mariusz Miroński, Bartosz i Tomasz Kleszczyńscy oraz Piotr Grudzień. Nabyto również Pawła Grala. Samokrytycznie do swej pracy w fotelu prezesa podszedł Ignacy Włodek i złożył rezygnację. Nowym gospodarzem klubu wybrano Macieja Polkowskiego. Henryk Kozak został wiceprezesem ds. organizacyjnych i finansowych, Stanisław Domański - wiceprezesem ds. sportowych i oldbojów, Marek Lis - skarbnikiem, sekretarzem - Janusz Ziółek, a pozostałymi członkami Maciej Żurawiecki, Marcin Świderski, Andrzej Kozłowski, Robert Sulkiewicz.

Prezes stary i nowy: Ignacy Włodek i red. Maciej Polkowski

Początek 2006 "stara gwardia" miała świetny: trzy wygrane z rzędu (pierwsze dwa mecze graliśmy w Wilkowie). Nadszedł czas rewanżu z Wisłą i wydawało się, że będzie to kolejny dzień chwały Orłów. Niestety, pomimo prowadzenia 3:1, po zejściu kontuzjowanej opoki defensywy - Adama Kamoli - wszystko się posypało i skończyło na 3:5... Zawarto za to w obecności kibiców umowę o współpracę między oboma klubami. W praktyce polegało ona na oddawaniu najlepszych wychowanków Orłów do "Dumy Powiśla" i przyjmowaniu przez nas piłkarzy nie łapiących się do składu Wisły.

   Resztę wiosny kazimierzanie mieli w kratkę - raz do przodu, raz do tyłu. Zgodnie z tym zajęliśmy miejsce w środku stawki.

                

8 maja zmarł dobrodziej klubu - Tadeusz Kotowski. Ku jego pamięci rozgrywano odtąd w czerwcu gminny turniej dla młodzieży szkolnej. Niedługo potem odszedł też inny przyjaciel naszych Orłów, Kazimierz Górski... Również w maju przyjechała do nas ekipa Przyjaciół DEM'a Promotion, czyli zespół Dyplomatów wzmocniony Grzegorzem Latą, Janem Domarskim, Zygmuntem Kalinowskim, Dariuszem Dziekanowskim, Tomaszem Jasiną i Jerzym Rybickim. Nasi oldboje byli zatem bez większych szans i ulegli 1:4.

        

                                                        Grzegorz Lato i Jan Domarski znów na Orłach!

   Sezon 2006/07 po kolejnych dwóch sierpniowych, odświętnych, meczach towarzyskich zaczął się doskonale: dwa razy po 4:1 z Tajfunem i Turem! Graliśmy już bez Lewandowskiego, Grudnia i Walendziaka, ale z braćmi Rożkami (Mariuszem i Marcinem), Grzegorzem Suszkiem, Marcinem Kowalikiem, wychowankiem Mateuszem Marcinkowskim i Michałem Denisem. Na rozgrzane głowy po znakomitym początku spadła szybko seria sześciu kolejnych porażek i plaga kontuzji. Na boisko zmuszony był w takiej sytuacji wkroczyć nawet trener i "Magnolia" pokazał, że nie zapomniał jak się gra i strzela! Przebudzenie po tej niechlubnej passie przyszło w porę i do końca sezonu pełniliśmy rolę solidnego średniaka. W Pucharze zdołaliśmy wyeliminować Amatora, ale Hetman okazał się już zbyt wielkim wyzwaniem. Zimą wrócił Artur Kubala, przyprowadzając swego brata, Daniela, przybył też Rafał Kamola, dłuższą przerwę od piłki zrobił sobie Tomaszewski. Oldboje w meczu przyjaźni sprali "rówieśników" z niemieckiego Grunern, juniorzy A. Kamoli wygrali swoją ligę okręgową, a w czerwcu odbył się pod patronatem Dziennika Wschodniego mecz gwiazd IV i V ligi (wśród piątoligowców, współprowadzonych przez J. Magnuszewskiego, wystąpili Wilkołek i B. Kleszczyński). Zaraz po nim nastąpiło oficjalne pożegnanie Adama Kamoli.             

                                

                                               

                           "Adaś" z okolicznościowymi pucharami od prezesa Polkowskiego. Dziękujemy za wszystko!

Z Dziennika Wschodniego:

"Ma 42 lata na karku. (...) Mierzy 179 centymetrów i waży 90 kilogramów. Znają go kibice w Puławach, Dęblinie, Kurowie i Kazimierzu Dolnym, tam bowiem grał, ale jego sylwetkę kojarzą także i inni fani futbolu na Lubelszczyźnie. Adam Kamola 30 czerwca br. oficjalnie skończył bogatą karierę piłkarską (potem grał jeszcze przez chwilę w Garbarni - przyp. DF), którą - jak mówi - zaczynał równo 30 lat temu. (...)

- Ciężko się jest rozstać z piłką?

- I to jeszcze jak. To jest tak jak z paleniem. Jak się człowiek wciągnie, to ciężko jest to rzucić. Ja oczywiście nie palę, ale mogę powiedzieć, że moim nałogiem jest piłka." 

   Nowy sezon zapowiadał się nieciekawie, tym bardziej, że zostaliśmy bez Wilkołka, Rafała Kamoli, Bartosza Kleszczyńskiego, braci Rożków i Kowalskiego. W zamian ściągnięto Piotra Guzka, Pawła Zająca, Michała Stolarka, Jarosława "Karakana" Grykałowskiego; z juniorów doszedł Łukasz Wierzbicki.

    

  Maciej Pięta podczas ośmioletniego pobytu w Kazimierzu rozegrał w naszych barwach około 200 meczów

   Dwa pierwsze mecze po 0:3 były dzwonkiem alarmowym, który na szczęście szybko usłyszano i wzięto się do roboty. Jesienią "żółto-niebiescy" byli w zasadzie drużyną swojego boiska, gdzie tylko dwa razy stracili punkty. W gościach natomiast upolowali ledwie cztery "oczka". Po jesieni plasowaliśmy się na dopiero 11. miejscu, ale z drugiej strony - od czterech lat nie zdobyliśmy w pierwszej rundzie tylu punktów. O sile naszego ataku stanowili Michał Berliński i Marcin "Byku" Kowalik. Do pierwszej drużyny wchodziło nareszcie coraz więcej młodych ludzi z naszej gminy, co musiało cieszyć. Wyróżniali się Dawid Matyjaszek i Damian Miroński. Z Pucharu Tysiąca Drużyn Orły odpadły po pierwszym meczu.

     "Beret" i ostatni łyk przed pierwszym gwizdkiem

   W grudniu 2007 doszło do zmian w zarządzie klubu. Na stanowiskach pozostali Polkowski z Żurawieckim, Marek Lis awansował na wiceprezesa, a nowymi w tym gronie zostali Juliusz Chojecki (sekretarz), Jarosław Cholewa (ds. nowej sekcji - tenisa stołowego dziewcząt), Marcin Dzwonnik, Piotr Guz, Dariusz Matyjaszek i Wojciech Wiak. Wkrótce z pierwszym zespołem pożegnali się Kamiński i Matyjaszek, a dołączyli doń Łukasz Skowyra, Grzegorz Zjawiony, Jacek Banaś, Paweł Wolszczak, Artur SzczypaGrzegorz Grykałowski. Wiosną kazimierzanie grali solidnie, regularnie gromadząc punkty i próbując walczyć z czołowymi ekipami ligi (Opolaninem, Czarnymi, Orionem i POM-em). Taktyka na te cztery mecze była chyba dopasowana do rywala i do możliwości naszych piłkarzy (bardzo defensywna), niemniej udało się odebrać komplet punktów dęblinianom, co przyczyniło się do porażki Czarnych w batalii o awans.

                   

              Budka spikerska, a w niej niezastąpiony Robert Sulkiewicz. Dziś stoi pusta, niestety...

   Koniec końców Orły znalazły się z 40 punktami na 10. miejscu, które - w obliczu przedsezonowych, poważnych zmian kadrowych i wdrażaniem do drużyny młodzieży - chyba słusznie uznano za niezłe.

  Mijający wtedy sezon był dla większości lig w Polsce ostatnim w dotychczasowym kształcie. Z lubelskiej "okręgówki" poziom wyżej awansowały aż trzy zespoły. Naturalnym wydawało się, że nasza drużyna będzie miała od nowego sezonu łatwiej. W lipcu odeszli z drużyny bracia Kubalowie, wrócili za to Robert Makarewicz, Rafał Kamola, Piotr Grudzień i Grzegorz Suszek, pozyskano Rafała Banaszka, Bartłomieja Więsztala i Kamila Kusyka, z juniorów doszedł Dawid Guz. Po nierównym początku Orły na stałe zadomowiły się w czołówce tabeli.

  31 sierpnia 2008 Rafał Kamola, za pośrednictwem serwisu futbolowo.pl, stworzył i w zasadzie samodzielnie prowadził pierwszą z prawdziwego zdarzenia stronę internetową dla piłkarzy i kibiców Orłów - www.orlykazimierz.futbolowo.pl. Dwa lata później prowadzenie strony przejął Dominik Fiuk i kieruje nią do dziś. Witrynę odwiedza codziennie ponad tysiąc użytkowników. Szybkość, dokładność i rzetelność wyróżniają ją wśród portali wielu klubów, nawet wyższego szczebla.

       

Od lewej stoją: Dariusz Matyjaszek (kierownik drużyny), Damian Miroński, prezes Maciej Polkowski, Michał Berliński, Grzegorz Suszek, Jacek Banaś, Mateusz Marcinkowski, Michał Stolarek, Piotr Guzek, Rafał Banaszek, Robert Makarewicz, Paweł Zając, członkowie zarządu Piotr Guz i Juliusz Chojecki, wiceprezes Marek Lis, trener Jacek Magnuszewski. Kleczą od lewej: Maciej Pięta, Dawid Guz, Artur Szczypa, Łukasz Skowyra, Kamil Kusyk, Rafał Kamola, Paweł Wolszczak, Marcin Kowalik

   27 września po zwycięstwie w ligowym meczu "na szczycie" nad Wieniawą Lublin (3:1) odbył się w Zajeździe Piastowskim oficjalny bankiet jubileuszowy, na którym gośćmi specjalnymi byli szef LZPN Marian Rapa i przewodniczący zespołu ds. Euro 2012 Adam Olkowicz. Wręczono również Honorowe Złote i Srebrne Odznaki LZPN dla byłych i obecnych działaczy, trenerów i piłkarzy Orłów.

   Końcówka rundy w obliczu licznych kontuzji była już mniej udana, niemniej udało się nam zająć 5. miejsce przed przerwą zimową. Podczas niej Kazimierz opuścili Makarewicz, Miroński, Banaś, Grudzień i wkrótce potem Zając. Pojawili się w zamian Grzegorz Zjawiony i Tomasz Sikora. Ten ostatni zaprezentował wiosną superskuteczność - w 15 meczach 15 goli! Swoje dorzucili również Berliński i Kowalik. Batutę trenera przejął od "powołanego" do Wisły Puławy Magnuszewskiego były gracz ekstraklasowy Radomiaka i Motoru - Mirosław Banaszek. Runda rewanżowa była dokładnie odwrotna proporcjonalnie do postawy jesienią - dobry początek, seria słabych lub bardzo słabych występów (straty punktów z outsiderami, lanie od Czarnych i Cisów) i efektowne zakończenie. Pięćdziesiąt "oczek" pozwoliło obronić piąte miejsce, drugie najlepsze w historii. Z kronikarskiego obowiązku: start w PP zakończyliśmy tradycyjnie na pierwszej przeszkodzie.

        

                 Piotr Guzek i Marcin Kowalik nigdy nie musieli się martwić o swą obecność w pierwszym składzie

  Przed rozgrywkami sezonu 2009/10 opuścili nas Stolarek, Suszek, Guz, Więsztal i, co najgorsze, Sikora. Straty te łatano Arkadiuszem Chojakiem, Pawłem Ziomką, Bartłomiejem Sałeckim i młodym Marcinem Matyjaszkiem. Pierwszy mecz na szóstkę - 6:1 z beniaminkiem ze Sławina. Kolejne boje to, niestety, w większości głupio potracone punkty. W Opolu karygodnie sprzyjał gospodarzom sędzia; z Polesiem mieliśmy aż trzech bramkarzy (sic!), a dwóch wyleciało z boiska przed czasem; remis w Wilkołazie, pomimo dwubramkowego prowadzenia; minimalna porażka z Wieniawą przy nietrafieniu "Bereta" do pustej bramki i - co najgorsze - brak ambicji w meczach z Czarnymi i Gościeradowem. Na własnym boisku! Dwie wyjazdowe wygrane na finiszu rundy uspokoiły nieco sytuację. Najskuteczniejszymi w ataku byli: Kamola, Berliński i Marcinkowski. W wygranym z Amatorem 8:0 meczu (rekord Orłów w V lidze) przypomniał o sobie dawno niewidziany Arek Tomaszewski. Wszedł z ławki, strzelił dwa razy i... dwa razy trafił! Po tym spotkaniu nasi oldboje zagrali z DEM'a Promotion (w składzie z Pawłem Skrzeczem i Janem Krzysztofem Bieleckim), a na trybunach przeprowadzono zbiórkę pieniędzy dla ciężko chorego chłopca. Wygrały 3:1 Orły, dla których trafili dwukrotnie Józef Dudek i raz... premier Bielecki.

                                

                                            Rafał Kamola gasi Sygnał. Akcję podziwia Dawid Guz

   Popis w Pucharze Polski (ostatni jak do tej pory) pomińmy milczeniem, ale wspomnijmy za to Klub Sportowy Kazimierz Dolny, który powstał latem 2009 z inicjatywy Konrada Gembala i Marcina Miturskiego. W PP wygrał on z Bobrami i odpadł z Garbarnią, lecz niestety z powodów finansowych i organizacyjnych (brak porozumienia co do wynajmu boiska) wycofał się przed przystąpieniem do B-klasowych gier. Byli zawodnicy KS-u wskrzesili zatem Puławiaka...

Orły pod wodzą Banaszka głównie rozczrowywały...

   Zimą odszedł Chojak, wrócili Grzegorz Grykałowski i Dawid Matyjaszek. Wydawało się, że Orły bez większych kłopotów obronią ligowy byt. Niestety...

  Kazimierzanie przegrywali mecz za meczem, większość jedną bramką. I większość tych spotkań powinni byli wygrać. Ale trzeba chcieć. I walczyć. Drużyna Banaszka ani nie chciała, ani nie walczyła. Przełomem mogła być sensacyjna wygrana w Lublinie z liderem z Wieniawy. Wtedy okazało się, że nie mamy boiska. Wielka powódź zamieniła nasz obiekt w basen olimpijski. Wynajęliśmy płytę w Górze Puławskiej, sezon kończyliśmy w Nałęczowie. Głównie dzięki D. Matyjaszkowi i Tomaszewskiemu wygraliśmy z Turem. Nieuwaga klubu z Góry (wystawienie nieuprawionego zawodnika) spowodowała, że remis w derbach zamieniliśmy na bezcenne trzy punkty. Szczęściu trzeba jeszcze dopomóc...

     

           Grunt to rodzina, zdają się mówić Marcin i Dawid Matyjaszkowie. A także ojciec Dariusz, kierownik I drużyny...

  Łomot od MKS Ryki (3:9!) w 28. kolejce pozbawił nas wszystkich złudzeń. Orły na ligę okręgową po prostu już nie zasługiwały. Ostatni mecz, w Nałęczowie, zremisowaliśmy z również "lecącym" do A-klasy Tajfunem Ostrów 2:2. Strzelili Daniel Polak i Jarosław Grykałowski. 14. miejsce w końcowej tabeli, ze stratą pięciu punktów do bezpiecznego. Dziesięć lat w "okręgówce" i znów w A-klasie...

    

                                                                         Po nas choćby potop...

   Zarząd klubu funkcję trenera, w miejsce Banaszka, powierzył Radosławowi Gąsiorowskiemu, człowiekowi o określonej renomie i osiągnięciach. Zawieszono szkolenie młodzieży. Kazimierz opuścili Guzek, Banaszek, Zjawiony, Kamola, Kowalik, J. Grykałowski, Berliński i Sałecki. Przyszedł bramkarz doświadczony: Wojciech Pięta i nieco mniej doświadczony: Mateusz Karaś. Dołączyli do Orłów też Marcin "Baniak" Miturski, Rafał Ciucias, Konrad Gembal, Paweł Partyka, Ryszard "Onio" Lubicki, Rafał Cywka. Przy takich zmianach runda jesienna służyć musiała "dotarciu" się zespołu. Wyniki były raz lepsze, raz gorsze, nie udało się nawiązać walki z czołówką, ale wysokie wygrane z Bobrami (11:1) i Porajem (10:0) napawały optymizmem. Szalał pod bramką przeciwników Tomaszewski, szalał Marcinkowski, swoje strzelił też Ciucias. Zimą podziękowali za grę W. Pięta, Marcinkowski i Szczypa, półroczne przerwy zrobili sobie Tomaszewski, Karaś i Ciucias. Wrócili wychowankowie - Damian Miroński i Andrzej Rutkowski, przybyli golkiper Damian Kołcz, bramkostrzelny Sławomir Radzikowski, Kamil Nastaj i młody Rafał Wanicki.

   W lutym doszło do walnego zebrania zarządu klubu. Prezes Maciej Polkowski podał się do dymisji, a zastąpił go doskonale wszystkim znany Robert Sulkiewicz, założyciel klubu, wieloletni kierownik pierwszej drużyny, działacz, skarbnik i stadionowy spiker. Wiceprezesem wybrano Ignacego Włodka, skarbnikiem Łukasza Ziółka, sekretarzem Pawła Lisa, do zarządu weszli również Dariusz Matyjaszek, Adam Kamola i Waldemar Kruk.

   "Żółto-niebiescy" w rundzie wiosennej dość długo byli nie do pokonania. Najlepszy mecz rozegrali przeciwko bijącemu się o awans Powiślakowi - 5:1! Postawili się też w spotkaniu z prącym do klasy okręgowej Hetmanowi i podzielili się z nim punktami. W przypadku wygranej w ostatnim meczu z Górą w Bochotnicy zajęlibyśmy w tabeli trzecie miejsce. Skończyło się na 1:3, szóstej pozycji i pożegnaniu trenera Gąsiorowskiego, którego skusiła Końskowola.

                         

Od lewej stoją: Dawid Matyjaszek, Sławomir Radzikowski, Marcin Miturski, Maciej Pięta, Konrad Gembal, Łukasz Skowyra, Grzegorz Grykałowski, Ryszard Lubicki, Kamil Nastaj. Od lewej klęczą: Jacek Kalinowski, Damian Miroński, Rafał Cywka, Paweł Wolszczak, Mateusz Karaś, Damian Kołcz, Marcin Matyjaszek

   Nie wybrał się tam, na nasze nieszczęście, sam. Pociągnął bowiem za sobą Kusyka, Grykałowskiego, M. Piętę, Wolszczaka, Kołcza i Radzikowskiego! Odeszli z Kazimierza także Skowyra, Ziomka i Partyka. Sierpniowy mecz z Drzewcami był ostatnim w karierze dla Arka Tomaszewskiego. Nowymi twarzami byli Krzysztof Lipnicki, Sebastian Świątek, Jarosław Mazurek i blisko 50-letni (!) Dariusz Dusiński. Z Bobrów wrócił po dziewięciu latach "Stalin", czyli Piotr Starczynowski, ściągnięto byłych juniorów - Marcina Tusińskiego i Damiana Rybkowskiego. Trenerem wybrano ponownie Józefa Dudka. Borykać się on musiał z ogromnymi problemami personalnymi, na treningi przychodziło co najwyżej kilka osób, nie dziwiła zatem seria ośmiu porażek z rzędu. 1:5 z Garbarnią, 0:9 ze Stalą II, 0:7 z Żyrzyniakiem, 1:7 z Powiślakiem - przykro się robiło od obserwowania poczynań Orłów. Pod koniec rundy piłkarze potraktowali swoje obowiązki poważniej, co przyniosło wymierny efekt. Wyrównane, aczkolwiek przegrane boje z Puławiakiem i Górą i nareszcie zwycięstwa - z Draco (aż 7:0), Wilkami i Porajem i można było odetchnąć.

         

        Orły z Powiślaka i Orły z Kazimierza. W niebieskich strojach Konrad Gembal oraz Marcinowie: Miturski i Tusiński

   Praca w przerwie zimowej (odeszli wtedy Cywka, Matyjaszkowie i Rutkowski, doszli Maciej Chodkiewicz i Michał "Biba" Bicki, powrócili również "Maki", czyli Michał Denis, i Grzegorz Grykałowski) zaowocowała lepszymi wynikami w kolejkach wiosennych. W kilku meczach i tak nie mieliśmy wiele do powiedzenia, jednak wygrana z Żyrzyniakiem oraz remisy z Mazowszem i Powiślakiem (to szczególnie!) dały dużo satysfakcji. Najskuteczniejszy w drużynie był Damian "Dymek" Miroński. W czerwcu zameldowaliśmy się na 10. miejscu, maksymalnym, na jakie było nas stać.

 Darka Dusińskiego niełatwo przejść...

   Rutkowski wrócił już po kilku miesiącach, latem 2012 odeszli Denis, Grykałowski i Chodkiewicz, ściągnięto w zamian Łukasza Mączkę, Dawida Paczkę i Adama "Harego" Kruka. Nie dogadano się z Dudkiem w sprawie jego dalszego prowadzenia Orłów i jego miejsce zajął Sebastian Świątek. Miało być lepiej, ale powrócił koszmar z poprzedniego sezonu i to w jeszcze bardziej rozbudowanym wariancie! Nasza drużyna pierwsze w rozgrywkach zwycięstwo odniosła w... czerwcu (!!!). Lali nas niemal wszyscy, nawet ekipy, które jeszcze niedawno były przez nas gromione. W drugiej rundzie poprawa była taka, że... przegrywaliśmy niżej (w czym duża zasługa Sebastiana "Chudego" Strojka i Dawida Guza). Goli nastrzelaliśmy jak na lekarstwo. Ciekawą statystyką mógł pochwalić się Mateusz Karaś, który obronił w całych rozgrywkach cztery rzuty karne (na trzynaście - !; raz wykonujący spudłował). Dopiero na sam koniec sezonu przyszły dwie wygrane, ale było już za późno, aby uciec z ostatniej lokaty. Pozostało nam czekać na rozstrzygnięcia przy zielonym stoliku. Te okazały się dla nas niepomyślne i degradacja stała się smutnym faktem...

  W kwietniu 2013 zarząd prezesa Sulkiewicza podał się do dymisji. W wyborach nowym szefem klubu został Łukasz Sikora, były szczypiornista Wisły Puławy. Pomagali mu odtąd Beata Janicka, Kamil Nastaj, Damian Miroński i wiceprezes Dawid Bidziński, właściciel kazimierskiego Folwarku Walencja. Jeszcze latem 2012 wskrzeszono w KKS szkolenie młodzieży. Grupę trampkarzy starszych zebrał Miroński, młodzików młodszych - Grzegorz Starczynowski. W listopadzie niespodziewanie do wieczności odszedł Marcin Tusiński...

        

Od lewej stoją: kierownik drużyny Dominik Fiuk, Dariusz Dusiński, Damian Miroński, Michał Błaziak, Piotr Starczynowski, Konrad Gembal, Cezary Wiejak, Dawid Paczka, Sebastian Świątek, Kamil Nastaj. Od lewej klęczą: Dawid Guz, Mateusz Karaś, Rafał Ciucias, Rafał Wanicki.

   Kibice Orłów nieraz zadają sobie pytanie, czy jeszcze będzie im dane oglądać futbol na wyższym szczeblu. Trudno odpowiedzieć na to pytanie, jednak zarówno tradycje, jak i zaangażowanie ludzi, którym kondycja tak szlachetnej dziedziny życia, jaką jest sport, w naszej gminie nie jest obojętna, mogą wskazywać na to, że doczekamy się futbolu w wykonaniu naszych Orłów na wyższym poziomie, niż B-klasa, a ich gra przyciągnie na trybuny naszego stadionu więcej kibiców. 

Napisał Dominik Fiuk

 
   Specjalne podziękowania dla Tomasza Włodka za dostęp do archiwalnych materiałów: gazet, zdjęć, dokumentów i własną wiedzę oraz dla Piotra Siczka za odnalezienie tabel z lat 80.
 
 Zdjęcia: Krzysztof Czechowicz, gastrona.pl, Rafał Kamola, Stefan Kurzawiński, tokfm.pl, Łukasz Sikora, Dawid Bidziński, Kazimierski Portal Internetowy, Robert Sulkiewicz, Maciej Kaczanowski, Dziennik Wschodni, Mateusz Stachyra, wislapulawy.pl, Janusz Ziółek, Marcin Tusiński, Radosław Gąsiorowski, pulawy.naszemiasto.pl
 
Dotychczasowe miejsca w sezonach:

 1991/1992: B-klasa, 4. miejsce

 1992/1993: B-klasa, 4. miejsce 

 1993/1994: B-klasa, 3. miejsce 

 1994/1995: B-klasa, 3. miejsce

 1995/1996: B-klasa, 3. miejsce

 1996/1997: B-klasa, 1. miejsce AWANS

 1997/1998: A-klasa, 7. miejsce SPADEK

 1998/1999: B-klasa, 1. miejsce AWANS

 1999/2000: A-klasa, 2. miejsce AWANS

  2000/2001: Klasa okręgowa, 6. miejsce 

  2001/2002: Klasa okręgowa, 6. miejsce 

  2002/2003: Klasa okręgowa, 2. miejsce 

  2003/2004: Klasa okręgowa, 11. miejsce 

  2004/2005: Klasa okręgowa, 6. miejsce 

  2005/2006: Klasa okręgowa, 8. miejsce 

  2006/2007: Klasa okręgowa, 8. miejsce 

  2007/2008: Klasa okręgowa, 10. miejsce 

  2008/2009: Klasa okręgowa, 5. miejsce 

  2009/2010: Klasa okręgowa, 14. miejsce SPADEK

  2010/2011: A-klasa, 6. miejsce

  2011/2012: A-klasa, 10. miejsce

  2012/2013: A-klasa, 14. miejsce SPADEK

 

  Honorowa lista trenerów:

  Zbigniew Śliwiński (1993-1998)

  Stanisław Turski (1998-2000)

  Józef Zolech (2000-2001)

  Józef Dudek (2001-2002)

  Janusz Kleszczyński (2002-2004)

  Adam Kamola (2004)

  Ryszard Kuśnierz (2004-2005)

  Krzysztof Rześny (2005)

  Jacek Magnuszewski (2006-2009)

  Mirosław Banaszek (2009-2010)

  Radosław Gąsiorowski (2010-2011)

  Józef Dudek (2011-2012)

  Sebastian Świątek (2012-2013)

  Rafał Dryk (od 2013)

 

  Honorowa lista prezesów:

  Leszek Tomaszewski (1999-2004)

  Ignacy Włodek (2004-2005)

  Maciej Polkowski (2006-2011)

  Robert Sulkiewicz (2011-2013)

  Łukasz Sikora (od 2013)

 

   Najwięcej występów (*):

    193 - Adam Kamola (2000-07)

  +158 - Wojciech Starek (1997-05)

  +144 - Maciej Pięta (2003-11)

  +136 - Michał Berliński (2003-10, 2013)

  +102 - Piotr Starczynowski (2000-02, 2011-13)

   * (Redakcja czuje się w obowiązku poinformować, iż nie jest w posiadaniu pełnej dokumentacji występów zawodników KKS "Orły" na przestrzeni lat, a podane liczby podaje na podstawie dostępnych artykułów prasowych i własnych zapisków.         Statystyka dotycząca zarówno liczby spotkań, jak i bramek nie jest więc kompletna. Wszystkich, którzy mogą nam pomóc w    rozbudowie bazy statystycznej prosimy o kontakt.)

   Najwięcej bramek:

 +71 - Wojciech Starek (1997-05)

   66 - Józef Dudek (1998-02)

   60 - Arkadiusz Tomaszewski (2004-06, 2009-11)

 +59 - Michał Berliński (2004-10, 2013)

     ? - Zbigniew Wolski (?-1998)

 +36 - Damian Miroński (2007-08, 2011-13)

 +34 - Mateusz Marcinkowski (2006-10)

 

   Najwyższe zwycięstwo:

   Victoria Wolica - Orły Kazimierz 2:18 (2013/14)

   Najwyższa porażka:

   Orły Kazimierz - Stal II Poniatowa 0:9 (2011/12)

 

Kalendarium

22

09-2020

wtorek

23

09-2020

środa

24

09-2020

czwartek

25

09-2020

piątek

26

09-2020

sobota

27

09-2020

niedziela

28

09-2020

pon.

Reklama

Najbliższe spotkanie

W najbliższym czasie zespół nie rozgrywa żadnego spotkania.

Ostatnie spotkanie

Orły KazimierzOpolanin II Opole Lubelskie
Orły Kazimierz 0:2 Opolanin II Opole Lubelskie
2014-06-22, 11:00:00
    relacja »
oceny zawodników »

Statystyki drużyny

Wyszukiwarka

Ankiety

Najskuteczniejszym zawodnikiem Orłów wiosną będzie:

Linki

TEKST DO OBRAZKA

..:: Pogoń Lwów  ::..

http://www.wislapulawy.pl/images/wisla.gif

buttons

buttons

Wilki Wilków

 Lublinianka.net

button1